Piotr Kutiak
tel. 663 740 066
e-mail: piotrkutiak@wp.pl
Więcej...

Redyk Karpacki

Od 2011 roku działam w Porozumieniu Karpackim "Karpaty Naszym Domem". Pełnię w nim rolę koordynatora punktu konsultacyjnego na województwo podkarpackie. Przez kilka ostatnich lat współpracowałem z wieloma stowarzyszeniami i instytucjami z trzech karpackich województw: śląskiego, małopolskiego i podkarpackiego. Wtedy miałem okazję poznać przedstawicieli Związku Podhalan Oddział Górali Śląskich z województwa śląskiego: Piotra Kohuta i Józefa Michałka. Górale zaproponowali mi koordynację działań na bieszczadzkim etapie Redyku Karpackiego. Zgodziłem się, ponieważ zaimponowali mi rozmiarami wyzwania: przepędzenie stada 300 owiec przez 1300 km (trasa biegła łańcuchem Karpat), przez Rumunię, Ukrainę, Polskę , Słowację i Czechy. Najistotniejszym faktem, który mnie przekonał był duchowy wymiar ich przedsięwzięcia: zawierzenie się Panu Bogu i ludziom - przewodnikom. Warto wiedzieć, że cała inicjatywa była organizowana bez unijnej kasy. Ze środków unijnych sfinansowano spotkania pasterskie...

Do bieszczadzkiej  przygody z  Redykiem Transhumance 2013 zaangażowałem regionalistów, społeczników i przewodników. Było to ogromne przedsięwzięcie. Do przepędu owiec i koordynacji wszystkich działań przygotowywałem się  przez pół roku. Moim sukcesem i niezapomnianym przeżyciem były: msza w Ustrzykach Górnych, obrzęd poświęcenia stada przez ks. Marka Typorowicza, uroczyste powitanie gości w Ustrzykach Górnych przez kapelę góralską, oprawa muzyczna z udziałem Mateusza „Józefa” Sowy, warsztaty pasterskie dla słuchaczy Uniwersytetu III Wieku z Sanoka w gospodarstwie agroturystycznym Gościniec Rabe u Adama Pikuły, Międzynarodowa Konferencja "Na pasterskim szlaku..." w sanockim Muzeum Budownictwa Ludowego (z udziałem m.in.: śp. prof. Zygmunta Wnuka, dr Roberta Lipelta, Natalii Klasztornej z bojkosvit.com). Dziś wiem, że zgrzyty i rozczarowania zawsze towarzyszą takim wyzwaniom. Drobiazgi i moje osobiste rozczarowanie (efekt zachowania niektórych ludzi) nie umniejsza jednak rangi tego wydarzenia i jego późniejszych następstw w rozwoju regionu pod kątem gospodarki pasterskiej.

Dziś inicjatywy związane z pasterstwem podejmowane są w południowo-wschodniej części Bieszczadów (w mało gościnnym dla braci przewodnickiej lokalu, którego przez wzgląd na ten fakt i arogancję właścicieli reklamować nie będę) oraz w gminie Komańcza przez bardzo ambitnych i zaangażowanych w sprawę ludzi: Jolantę Harnę i Pawła Królikowskiego. Kibicuję tym ostatnim.Promują sery z Bieszczadów, które są smaczne i pożądane przez turystów. Zawsze staram się w program wycieczek wpleść elementy związane z gospodarką pasterską, tak ważną z punktu widzenia przeszłości i przyszłości regionu. Nadal utrzymuję kontakty z góralami i wszystkimi zaangażowanymi w Redyk. Dziś kolejne projekty ciągną inni, wyszkoleni w pozyskiwaniu środków i ich realizacji.